Triathlon

Greatman Triathlon Kościan

Sezon triathlonowy dla mnie już dobiegł końca, ale to nie oznacza, że wciąż się nie cieszę z tych moich dwóch udanych startów. Medale wciąż na widoku, aby motywowały, a ja nie odpuszczam treningów szykując się na kolejny sezon triathlonowy i tym razem na dystansie 1/4.
Teraz o ostatnim moim triathlonie, bo wreszcie się zebrałam.

12 września 2021r. tego dnia w Nowym Dębcu koło Kościana odbywa się ostatnia seria triathlonu pod szyldem GreatMan. Musiałam tam być, bo przecież właśnie na tej serii w Kórniku odkryłam podczas pływania, że boję się głębokości, i że w zasadzie wcale nie umiem pływać tak jak mi się do tej pory wydawało (po 2-3 minutach wyciągali mnie zwody, co tym samym spowodowało, że nie ukończyłam triathlonu).
Uparłam się i musiałam tam wrócić, ale tym razem silniejsza.

Jechałam na zawody pewna siebie, po Bydgoszczy i późniejszych treningach na wodzie otwartej.

Etap pływacki zaczął się dla mnie mega spontanicznie, bo stałam sobie w kolejce na start i nagle moja kolej, nawet nie wiem kiedy to się stało, że mnie wystartowali. Dobrze się stało, bo nie myślałam o tym, że „zaraz ja” tylko poszło. Wbiegłam do wody jak dzik, zakładając jeszcze po drodze nosek. Woda była z falami, ale tylko dlatego, że dookoła skuterami wodnymi przepływali kontrolnie ratownicy. Ciągnął się dla mnie ten dystans 475m niemiłosiernie, ale to też dlatego, że w sumie zrobiłam 560m, bo jakoś do drugiej boi płynęło się po łuku.
Wbiegając do strefy zmian dość sprawnie poszło mi ściągnięcie pianki i wskoczenie na rower. Miałam tez zabrać ręcznik do wytarcia nóg, ale zapomniałam, na szczęście skarpetki weszły gładko na nogę i tym poprawiłam czas na T1.
Na rowerze 2 pętle do zrobienia, na szczęście trasa była mega przyjemna i bardzo fajnie się jechało ten czas. Ktoś nawet brał udział na składaku, dla mnie mega szacun za udowodnienie, że się da!
Kolejna strefa zmian na bieg (T2), wbiegając wywrócił mi się rower, ale szybkie podniesienie, odwieszenie i lecę. Trasa biegowa głównie była w lesie, w piasku, ale też fajnie zrobiona dwoma pętlami. Tutaj już biegłam resztkami swoich sił, bo chciałam coś fajnego zrobić i postarać się o fajny czas.
Ostatecznie skończyłam z czasem 1:30:42, miejsce open: 122 i w kategorii K20: 8 miejsce 🙂

Jeszcze dużo pracy przede mną, ale bardzo chcę zacząć osiągać konkretne wyniki i stanąć na podium w najbliższym czasie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *