Biegowo,  Sprzęt

Mój sprzęt biegowy

Przychodzi taki moment w życiu biegacza, że zaczyna kupować rzeczy pomagające podczas biegu i nie mówię tutaj o jakichkolwiek dopingach, ale o sprzęcie. Może jeszcze nie wiem o wszystkim, ale chciałabym Wam napisać co obecnie posiadam w swoim asortymencie biegowym po 8 miesiącach większego doświadczenia biegowego.

Buty! Wiadomo! Najważniejsze z wszyskich rzeczy, bo to przecież podstawa i to dosłownie, więc kiedy zaczęłam biegać więcej niż 2-3 razy w tygodniu po 5 km, przyszedł czas na zmianę obuwia. Obecnie cały czas biegam w butach Kalenji, na początek były to zwykle buty właśnie do drobnych biegów, a później (kiedy zaczęły mnie już bolec kolana i zaczęłam biegać więcej) wymieniłam je również na Kalenji Kiprun Long, które znacznie poprawiły jakość biegu.

Koszulki biegowe z krótkim i długim rękawem – mam ich chyba aż za dużo, bo to się jakaś podobała z wirtualnych biegów, a to promocja w Decathlonie i tak teraz mam, że czasami nosze je na codzień, bo wygodnie, bo sportowo i nie trzeba prasować, bo się nie gniotą 😀

Krótkie spodenki i spodnie/ legginsy biegowe na ciepłe i zimne dni – takie muszą się znaleźć w szafie, bo jak to biegać w okresach przejściowych lub zimy? U mnie świetnie sprawdziły się te legginsy z Kalenji, są one przeznaczone do biegania w temperaturze od -5 do 0 stopni, ale wczesną wiosną również fajnie dają radę. Krótkie spodenki mam z Kalenji oraz z Attiq polskiej marki, którą ostatnio odkryłam.

Pas na telefon i klucze oraz numer startowy – wiadomo, bo gdzieś to wszystko trzymać trzeba, a czasami spodenki czy koszulki nie mają kieszonek, a przecież nie pobiegnę trzymając to wszystko w ręce 😉

Pas na bidony z wodą – ostatnio zakupiłam z myślą o bieganiu w gorące dni. Biegłam kilka dni temu 10 km w 27 stopniach rozkładając sobie picie kilku łyków co 2 km. Sprawdziło się to również jako zraszacz na rozgrzaną głowę. Trzeba się nawadniać podczas biegu, ale fajnie było też tą wodą trochę się schłodzić. 

Czapki i opaski wielofunkcyjne – czapka z daszkiem wiadomo ochroni przed rażącym słońcem, ale też zatrzyma trochę pot z czoła, podobnie fajnie się sprawdzają opaski, których jestem mega fanką. Poza tym opaski też pilnują, aby włosy podczas biegu nie fruwały po całej buzi. 

Skarpetki – posiadam dwie pary typowo biegowych skarpetek marki Kalenji. Jest wielka różnica w bieganiu ze zwykłą skarpetką, a tą przeznaczoną do biegania. Przede wszystkim inny komfort podczas biegu oraz lepsza stabilizacja stopy.  Już nie wyobrażam sobie biegu bez nich w zwykłej skarpecie.

Zegarek do biegania – jest wiele różnych marek smartbandów, jednak w świecie biegowym najlepiej sprawdzają się Garmin, Polar i Suunto. Sama osobiście nie posiadam żadnego z nich, bo biegam na zegarku od Apple kompatybilnym z telefonem i w zupełności mi to wystarcza do zapisywania moich biegowych osiągnięć. 

Słuchawki – biegam z tymi, które były dołączone do telefonu w zestawie. Miałam też takie na Bluetooth jednak czas nie był dla nich łaskawy, ale przyznam, że mega się w nich biegało. Z kablem też nie ma większych problemów, ale czasami muszę go kilka razy podczas biegu poprawiać co nie jest komfortowe i momentami lekko irytuje. Myślę, aby sobie zakupić nowe właśnie łączące się z smartfonem przez Bluetooth.

Statyw – taki bajer, aby moc samemu sobie zrobić protreningową szpanerską fotkę :p

Jeśli macie jakieś pytania, sugestie lub porady to śmiało piszcie chętnie przeczytam Wasze zdanie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *