Biegowo

Podsumowanie listopadowe

Wszyscy się cieszą, że listopad wreszcie się skończył, a dla mnie mógłby mieć jeszcze kilka dni, bo czas ostatnio mi zdecydowanie za szybko ucieka. Miałam pewne założenia na ten miesiąc, ale jak to czasami bywa z założeniami, życie je weryfikuje albo wszystko się rozjeżdża, bo chce się też spróbować innych rzeczy.

Jestem osobą, która lubi doświadczać i próbować różnych rzeczy, jestem ciekawa tego co jeszcze w życiu może mi się spodobać, tak w tym miesiącu w mój grafik weszła siłownia. Jakoś nigdy nie miałam czasu na trening wzmacniający, a siłownia jest dla mnie do tego idealna, bo jak już tam się pojawisz to musisz ćwiczyć, ale o tym będzie inny wpis.
Niby jestem zadowolona z tego miesiąca, ale czuję, że mogłam więcej z niego wycisnąć chociażby biegowo, bo założyłam sobie, że zrobię minimum 100 km, a skończyło się na 60 kilometrach. Pływanie wyszło podobnie, w założeniu było 10 km, a w podsumowaniu miesiąca 8,6 km i rower też się załapał w listopadowe dni, co prawda 30 km, ale tutaj już więcej chęci było brak. Oczywiście, że to źle! Dlatego w drodze już jest trenażer.

Pojawiło się też kilka innych tematów, ale o tym będę jeszcze pisać na blogu 🙂
Myśląc pozytywnie – nowy miesiąc, nowe szanse, może tym razem uda mi się ułożyć grafik lepiej i osiągnąć wszystkie moje zamierzone cele treningowe. Na pewno pojawi się więcej jednostek biegowych, niedługo napiszę Wam dlaczego akurat tego jestem pewna 😛

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *