Sprzęt

Stepper, czyli mały, niepozorny sprzęt

Pamiętacie rok temu ten moment, kiedy w pandemii pozamykali nas w domach? Kto by tego nie pamiętał. Większość osób uzależnionych od sportu zakupiła w domowe zacisze sprzęt do trenowania, bo to najlepsza opcja w momencie nakazu „Zostań w domu”. Mnie strasznie brakowało wtedy biegania, stąd pomysł zakupu tytułowego steppera, który miał rozładować moje sportowe napięcie w nogach.

Po zamówieniu nie mogłam się doczekać, kiedy wreszcie wskoczę na tę „deptułkę”, chociaż szczerze powiem, że nie spodziewałam się jakiegoś szału, ale na bieżnię nie było mnie stać to raz, a dwa w małej kawalerce nie miałam miejsca. Ten mały, niepozorny sprzęt okazał się idealny, a kiedy pierwszy raz zaczęłam na nim deptać po kilku minutach zrozumiałam sens tego urządzenia.

Pierwsze kilka minut ćwiczeń nie robi jakoś specjalnie wrażenia, zwykłe chodzenie w miejscu, jednak jeśli poczekamy z 10-15 minut, wtedy powoli organizm zaczyna reagować, podnosząc temperaturę ciała. Faktem jest to, że idzie się na tym zmęczyć 😉

Mój trening na stepperze skrętnym przez te kilka tygodni odbywał się co 2 dni, czasowo trwał od 30 do 60 minut. Zaznaczę, że nie oczekiwałam od tego sprzętu specjalnych efektów, po prostu chciałam sobie poćwiczyć i się zmęczyć, później stepper poleciał w kąt, a ja zaczęłam biegać na zewnątrz.
Dzisiaj patrzę na ten sprzęt trochę inaczej, bardziej świadomie i w ten sposób znowu postanowiłam przywrócić go do łask.

Stepper wyciągnęłam z myślą o wzmocnieniu mięśni nóg, brzucha oraz ramion, ponieważ na to jakoś nie mogę nigdy znaleźć motywacji i chęci, a tutaj mogę jednak połączyć elementy treningu siłowego wraz z cardio.

Samo urządzenie poleca się nie tylko do wzmacniania mięśni, ale też super rzeźbi uda, łydki, poprawia wygląd całego ciała, zwalcza cellulit i można na nim ćwiczyć oglądając serial, super prawda? Do tego ma niewielkie gabaryty co wydaje mi się również atutem tego urządzenia.

Powiem Wam, że początkowo nie doceniałam takiego tuptania, ale czasami właśnie na pozór łatwe rzeczy są tymi, które oddziałują na nas najbardziej. Efekty podobno widać po miesiącu regularnego użytkowania, więc zobaczę czy coś się zmieniło jeśli chodzi o wyniki w pływaniu, rowerze i bieganiu, będę o tym na pewno jeszcze pisać w przyszłości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *